Roztocze Wschodnie

Lubycza Królewska
W 1420 roku książę mazowiecki i bełski Ziemowit IV zgodził się na zasiedlenie wsi, a w 1422 roku Wołosi, bracia Jakub i Mieczko. otrzymali kniaziostwo w Lubyczy. W XV w. szybko postępowała kolonizacja tych ziem przyłączonych przez Kazimierza Wielkiego do Polski. Osiedlała się tu szlachta z Mazowsza oraz pasterze wołoscy przybyli z Karpat. Mieszkańcy mieli obowiązek służby wojskowej pod dowództwem sołtysa zwanego kniaziem, wybieranego na urząd dożywotnio.
Miejscowa legenda głosi, że księciu Ziemowitowi podobała się piękna córka miejscowego kniazia Luba, więc nadał osadzie nazwę na jej cześć: Lubica (Lubicz). Takie nazwy miały jednak osady, które składały się z dworzysk rozrzuconych na znacznej przestrzeni. Niektóre nazwy okolicznych dworzysk należących do Lubyczy: Borysy, Czoczumaj, Ilłuszki, Huzuje, Kołujce, Lisy, Łużek, Mrzygłody, Nadkiernicami, Netreba, Petryny, Podstawiszcze, Świąć, Szalenik, Werłoka.
Lubycza należała do dóbr koronnych stąd nazwa Królewska. Położona w ziemi bełskiej, starostwie rzeczyckim.. Na początku XVII w. było w okolicy 58 dworzysk, a w 1667 r. pozostały jedynie dwa dworzyska i 1 zagrodnik.
Na prośbę mieszkańców król Michał Korybut Wiśniowiecki 12 października 1671 r. potwierdził dawne prawa. W 1678 r. król Jan III Sobieski w Lublinie dał przywilej „aby uczciwi kniaziowie uczyniwszy odwagę przysług przez przodków i osadców swoich niegdyś jeszcze ZIemowitowi ks. mazowowieckiemu zachowali dawne prawa". Zostali zwolnieni z wszelkiej pańszczyzny, z danin na rzecz wojska, dawania podwód oraz dawania chleba pobocznego zimowego. Mogli warzyć piwo oraz kurzyć gorzałkę na własne potrzeby. August III potwierdził te przywileje 24 grudnia 1744 r.
Prawa miejskie Lubycza otrzymała w 1759 roku i pozostała miastem aż do zniszczenia w latach 40. naszego wieku. Miasteczko posiadało swój herb: „Herb kniaztwa, dotychczas używany na pieczęciach Gminy przedstawia na tarczy pałac, nad którym rosną trzy wysmukłe drzewiny ; tarczę tę podtrzymują dwaj rycerze, a ponad nią książęca korona". W 1764 roku okoliczne wsie otrzymał Edward Romanowski w zamian za warzelnie soli w Kossowie. W 1830 roku miasteczko nabył na licytacji baron H.A. Zeubitz, później było własnością Woronieckich, Zielińskich, Kaemplów, Mariana Horowitza.
Ludwik Zieliński założył w Lubyczy w 1855 roku fabrykę fajansu i wyrobów kamionkowych, która była czynna do 1911 roku, kiedy to została zniszczona przez pożar. W 1834 wielki pożar niemal doszczętnie zniszczył miasteczko. Na przełomie XIX i XX w. powstały w Lubyczy fabryki: zapałek, konserw jarzynowych, tartak, gorzelnia z rektyfikacją i dwa młyny. Miasteczko w 92 % zamieszkiwali w tym okresie Żydzi. Ludność Lubyczy nie przekroczyła tysiąca, było to więc jedno z najmniejszych miasteczek w regionie. Do końca I wojny światowej tereny te należały do Galicji Wschodniej. Zarząd cyrkułu (powiatu) znajdował się w Żółkwi.
Przed ostatnią wojną zamieszkiwali ją w większości grekokatolicy. Cerkiew parafialna znajdowała się jednak w Kniaziach. Na początku XX w. wybudowano w Lubyczy Królewskiej niewielką kapliczkę p.w. Aniołów Stróżów. Dzisiaj, po rozbudowie jest to kościół parafialny, rzymskokatolicki.
W 1939 roku Lubycza została zajęta przez Armię Czerwoną. Linia demarkacyjna przebiegała pod Bełżcem. Na południu, tuż za zabudowaniami Rosjanie rozpoczęli budowę betonowych bunkrów linii Mołotowa oraz umocnień ziemnych, które miały bronić przed atakiem hitlerowców w kierunku Lwowa. Jednak główne uderzenie nastąpiło na zachód od Lubyczy. Po zajęciu tych terenów przez Niemców, ludność żydowska została wymordowana w obozie zagłady w Bełżcu.
Już po wyzwoleniu prawie każdej nocy horyzont rozświetlały łuny pożarów i słychać było odgłosy walki z UPA. W nocy z 8 na 9 marca 1946 roku część kurenia „Żelaźniaka", wzmocniona siłami ukraińskiej „samoobrony" (Kuszczowyje Widdieły), uderzyła na Lubyczę Kniazie i Lubyczę Królewską, w której stacjonował 8. Bydgoski Pułk Piechoty. Zaatakowano również posterunki ochraniające mosty na trasie Lubycza - Hrebenne. W czasie trzygodzinnej walki poległo 16 żołnierzy polskich, w tym 3 oficerów. Były też poważne straty w sprzęcie. Spłonęła prawie cała zabudowa Lubyczy oraz pałac.

Hrebenne
Wieś została lokowana na początku XV w. na prawie wołoskim. Dzisiaj już w większości nieistniejące wioski o nazwach Barany, Bożyki, Horaje, Jalinka, Smreczyna, Bukowinka to dawne dworzyska - osady pasterzy wołoskich. W 1565 roku wioskę królewską Hrebenne otrzymał od króla Zygmunta Augusta Stanisław Zamoyski - wojewoda bełski. Król Zygmunt III wydał rozkaz zniszczenia wioski, którą zamieszkiwali niepokorni chłopi. Rozkaz ten, zapewne nie został wykonany, gdyż w 1685 roku nastąpiła erekcja cerkwi unickiej.
Obecnie istniejąca cerkiew p.w. św. Mikołaja pochodzi prawdopodobnie z tego okresu. Skierowana prezbiterium na wschód - orientowana, konstrukcji wieńcowej. Otaczają ją pomnikowe lipy. Wraz z drewnianą dzwonnicą oraz stylową murowaną bramką, cerkiew tworzy niezwykle malowniczy zespół sakralny. Na cmentarzu przykościelnym są stare krzyże bruśnieńskie i krzyż upamiętniający rocznicę 1000-lecia chrztu Rusi Kijowskiej. W 1988 roku odbyły się tu podniosłe uroczystości milenijne z udziałem dawnych mieszkańców przybyłych z różnych zakątków świata. Trójdzielna świątynia składa się z babińca, nawy i prezbiterium zbudowanych na planie kwadratów. Przebudowy babińca dokonano w 1797 r. - upamiętnia to data na naprożu portalu głównego. Kopuły zwieńczone są pozornymi latarniami. Wewnątrz zachowały się pozostałości ikonostasu, a na ścianach ślady polichromii. Proporcje poszczególnych części cerkwi, szlachetność sylwetki, stawiają świątynię w Hrebennym wśród najcenniejszych zabytków architektury drewnianej w Polsce. Na tkaninach ozdabiających ołtarze znajdują się wspaniałe hafty krzyżykowe wykonane przez mieszkanki Hrebennego i Rawy Ruskiej, m. in. przez Pelagię Bożykową, nieżyjącą już wieloletnią opiekunkę świątyni. Odbywają się tu nabożeństwa w obrządkach rzymsko - i greckokatolickim w niedzielę i święta. Zachował się tu zwyczaj wykonywania na wesela korowajów - obrzędowego placka, w którym umieszczona jest gałąź tarniny, oblepiona kulkami ciasta i przyozdobiona różnokolorowymi wstążkami. Korowaj ustawiany jest przed parą młodych na stole weselnym.

Siedliska
 Zdjęcie: J. Cabaj Wieś powstała w okresie istnienia grodu jako jego zaplecze gospodarcze. Rozłożyła się wzdłuż strumienia Prutnik (Pruśnik). W połowie XV w. dzierżawcą królewskiej wsi Siedliska był Jacko Dzieduszycki herbu Sas. Ród ten mieszkał tu przez kilka wieków. W XVI w. wybudowano dwór, być może w rejonie obecnej kapliczki „na wodzie".
Woda ze źródełka przy kapliczce św. Mikołaja ma (wg miejscowej tradycji) własności uzdrawiające - szczególnie w dniu odpustu w maju - na św. Mikołaja czczonego przez ludność rusińską (ukraińską).
Jeszcze w połowie XIX w. stała tu budowla nazywana przez miejscowych dworem. Wg legendy, do budowy dworu wykorzystano piasek z kurhanu kryjącego wojowników poległych w XVII w., dlatego we dworze ciągle straszyło. Książę Paweł Sapieha w 1903 roku polecił rozebrać dwór i z tego materiału wybudować cerkiew. Na początku XIX w. na południe od kopca ziemnego powstała furfurarnia - fabryka porcelany, która upadła przed I wojną światową. W okolicy były kopalnie glinki używanej do produkcji garnków. W pobliskim Potyliczu (obecnie na Ukrainie) istniał od XV w. słynny ośrodek garncarski.
W XIX w. dobra należały do Jabłonowskich, od których zakupił książę Adam Sapieha - polityk galicyjski, prezes Galicyjskiego Towarzystwa Gospodarczego, rzecznik pracy organicznej. W skład majątku wchodziły folwarki w Siedliskach, Hrebennem, Racie i Mostach. Na początku XX w. na Prutniku wybudowano elektrownię wodną na potrzeby dworu i folwarku. Po śmierci księcia Adama majątek przejął jego syn Paweł Sapieha, który traktował te dobra jako siedzibę rodową. Córka Pawła Sapiehy - księżniczka Matylda, była żoną Juliusza Osterwy.
Od 1939 r. o czerwca 1941 r. w dworze stacjonował oddział radzieckiej straży granicznej, który zdewastował budynki i park. Później stacjonował tu oddział niemiecki. W nocy z 16 na 17 VII 1944 dwór, folwark i szkoła zostały spalone przez UPA. Po wojnie teren parku został zniszczony w czasie budowy linii kolejowej w kierunku Werchraty.
Niewiele pozostało z dawnej zabudowy Siedlisk. Zwróćmy uwagę na konstrukcję ganków domów. W domach, których szczyty ganków są w kształcie trójkąta mieszkała ludność polska, natomiast ganki mające szczyty w kształcie łuku oznaczają, że mieszkańcy tego domu byli Rusinami. Możemy zobaczyć jedynie pozostałości parku - wiekowe dęby (pomniki przyrody) oraz osobliwości przyrody: skamieniałe drzewa, o których pisał już Jan Długosz - " druga (osobliwość to ta) że w lasach, na polach i borach miasteczka Potylicz i wsi Hrebenne i Prusie w ziemi i krainie bełskiej i chełmskiej diecezji sosnowe drzewa mają taką naturę i tę właściwość, że jeżeli jakaś ich część choćby gałąź lub inny kawał, odcięta zostanie lub odłamana lub jeżeli całe drzewo zostanie ścięte przemienia się i przekształca po kilku latach w krzemień i prawie taki jak krzemień prawdziwy, uderzywszy wydaje iskrę, zachowując wielkość i rozmiary w jakich był odcięty, przecie mając właściwości i przyrodzenie krzemienia ". Skamieniałe drzewa można zobaczyć obok kilkuwiekowego dębu również pomnika przyrody oraz w niezwykle ciekawym muzeum. W kościele parafialnym, dawnej kaplicy dworskiej, p.w. MB Nieustającej Pomocy jest epitafium rodziny Sapiehów.
Cerkiew p.w. św. Mikołaja powoli odzyskuje dawny blask. Przed cerkwią w ostatnich latach postawiono figurę św. Mikołaja.


Proszę czekać... Proszę czekać...